Kontrola Umysłu i Religia

Aleksander Zieliński
listopad 2014

Wstęp

psku


Życie sterowanego to wielce ciekawa nieprzyjemność. Niestety, ciekawa część pojawia się dopiero po długim okresie nieprzyjemności. Jestem sterowany i żyję w nieustanym cyklu destrukcji i odbudowy. W okresach destrukcji kontrolerzy testują na mnie poziomy ludzkiej wytrzymałości. W okresach odbudowy obserwują moją więź ze światem, testują ich wizję kontrolowanego porządku i polują na paranormalność. Kolejne destrukcje bywały coraz większe. Za każdym razem bywało potem coraz trudniej powracać do siebie samego. Teraz znajduję się w okresie odbudowy. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie. To jedyny czas, kiedy mogę sobie pozwolić na filozoficzny stosunek do wydarzeń, które zaszły w moim życiu i na próby ich opisu. W przeszłości podejmowałem próby opisania problemów związanych z kontrolą umysłu, ale nigdy do takiego stopnia na temat związków tego zagadnienia z religią. 

Urodziłem się w rodzinie katolickiej. Przez lata oddalałem się od religii coraz bardziej i nie jestem wyznawcą jakiejkolwiek specyficznej wiary. Niemniej moje predyspozycje rozpoznawcze religii rozwinęły się przede wszystkim za sprawą obserwacji kościoła katolickiego. Opiszę sprawy związane nie tylko z katolicyzmem. Czytelnik powinien o tym wiedzieć. 

Nie jestem typowym ateistą. Jestem otwarty na możliwość istnienia boga i toleruję religię, dopóki nie przybiera ona formy kontroli umysłu. Moja koncepcja boga nie byłaby zaakceptowana przez żadną religię. Kiedy wydano pierwszą książkę Ericha von Danikena, była ona dla mnie wezwaniem z przyszłość. Obecnie istnieje wielu ludzi z takimi samymi doświadczeniami i z takim samym światopoglądem. Jestem gorącym zwolennikiem tzw. teorii starożytnych obcych. Wierzę w to, że w starożytności byliśmy odwiedzani przez istoty pozaziemskie i że te wydarzenia dały podstawy dla rozwoju religii. Wierzę, że stworzonemu z kosmicznego pyłu, na drodze ewolucji te istoty pomagały stać się, kim jestem. Wierzę również, że we wszechświecie istnieje wielka ilość cywilizacji podobnych do ludzkiej. Moje przekonania wynikają nie tylko z coraz większej ilości materiałów dotyczących tego zagadnienia, ale również z dużej ilości przesłań typu ezoterycznego, z którymi spotykałem się na drodze mojego życia. Nie będę religii przychylny i czytelnik powinien to tym wszystkim wiedzieć dla obiektywnej oceny moich rozważań.

To, co opiszę, będzie wywodzić się również z mych domysłów. Człowiek poddany kontroli umysłu musi wiedzieć bez żadnych standardowych źródeł informacji i próbować zaradzić kłopotom bez żadnych standardowych ku temu środków. Takie warunki powodują powstanie dodatkowego zmysłu służącemu tym celom. Po kilkudziesięciu latach doświadczeń użycie tego zmysłu staje się drugą naturą. Oczywiście potrzeba czasami długiego czasu na zbiór wystarczającej ilości dowodów, które domysł potwierdzają. Moje zapatrywania opieram na osobistym doświadczeniu na polu kontroli umysłu. W takiej sytuacji uważam użycie opinii pochodzących ze źródła, jakiego nie mogę w pełni zaprezentować, za moralnie dopuszczalne.


Przyczyny, dla których potrzeba tej dyskusji

Historia relacji pomiędzy mym światem kontroli umysłu a religią sięga daleko wstecz. Bardzo niewielu sterowanych uskarża się na religijne objawy sterowania. Dlatego nie czułem się predysponowany do zabrania wyraźnego głosu w tej sprawie. Pomysł tego artykułu powstał stosunkowo niedawno, za sprawą relacji dwojga ofiar kontroli umysłu pochodzących z Wrocławia. Już się przyzwyczaiłem do opisów okropnych rzeczy, jakich doznają sterowani, ale te relacje zaniepokoiły mnie ze zgoła innych, dodatkowych względów. Historie Ewy Pawela i Rafała Kozłowskiego były dla mnie sygnałem przemian zachodzących w świecie kontroli umysłu. Przemian, które wskazują na to, że religia zajmuje nową pozycję taktyczną, podczas kiedy nikt nie rozlicza przeszłości. Relacje tych dwojga mieszkańców miasta mojej młodości nie nawiązują do religii. Ewa Pawela przedstawiła historię czteroletniego bombardowania jej środowiska, jej samej i członków jej rodziny sygnałami o ekstremalnie niskiej częstotliwości (ELF). Oglądałem kilka filmów z jej relacją. Rafał Kozłowski donosił, iż ma wrażenie, że kontaktują się z nim istoty z konstelacji Oriona. Jego filmy poznikały z YouTube, jakkolwiek zdołałem odszukać wpisy na internetowym forum. W miarę analizy tych relacji zacząłem odczuwać coraz większy problem z ich znaczeniem. Nie zamierzam poddawać krytyce osób mych wrocławskich współ-sterowanych. Ludzie przedstawiają sprawy tak jak je znają. To, co robię, ma taki sam wymiar. Im więcej głosów, tym więcej pola dla poszukiwań prawdy. Jest wystarczająco dobrze, że pojawiają się tacy, którzy wbrew potencjalnym reakcjom kontrolerów i drwinom niedowiarków sygnalizują istnienie problemu. Jakkolwiek, przeanalizuję treść ich relacji jak i to, do jakiego stopnia pozwala im się znać rolę i historię kontroli umysłu. Przyczyny mojego zaniepokojenia okażą się oczywiste w dalszych częściach tego artykułu.

Na przestrzeni ponad pięciu dekad influencji kontroli umysłu miałem do czynienia z wieloma generacjami kontrolerów. Okres działalności generacji kontrolerów to od kilku do kilkunastu lat. Najstarszy sygnał trwa aktywnie od 27 lat. Wiem dobrze, że kontroler lub firma używająca tego specyficznego sygnału nie mogłaby prowadzić sukcesywnej działalności w kontekście wszystkich metod użytych na mnie na przestrzeni tego czasu. Samo utrzymanie odrębności tego sygnału wydaje się być formą opłaty dla wywiadu rosyjskiego za wykonane usługi technologiczne. Nie wiem, co dzieje się z kontrolerami, którzy prowadzili na mnie działalność w przeszłości. Wyraźnie wygląda na to, że pewien osobnik, który zaimplantował mnie w 1980 roku był potem dyrektorem Poczty Polskiej. Inny znany mi kontroler zajmuje ważne stanowisko w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Z tego wniosek, że przynajmniej niektórym z takich ludzi nie dzieje się źle. 

Najbardziej skutecznymi i niezauważalnymi są najsubtelniejsze środki kontroli umysłu. Takie są najłatwiej akceptowane przez organizm, powodują naturalną reakcję jego największego pola i wiążą się z ezoteryką. Takie były w użyciu kilkadziesiąt lat temu. Kolejne generacje kontrolerów mają do dyspozycji coraz bardziej ograniczone pole i coraz silniejsze środki technologiczne dla ich działalności. Zauważam wyraźnie, że starsze generacje kontrolerów nie dopuszczają łatwo nowych generacji do korzystania z ich zdobyczy.  

Przekazy dwojga sterowanych z Wrocławia wskazują na to, że relacje pomiędzy generacjami kontrolerów mają duży wpływ na to, co pozwala się wiedzieć nowym generacjom ludzi poddanych kontroli umysłu. W przypadku, kiedy decydują się oni na wystąpienie publiczne zdarza się, że ich relacje mogą być spłycone i dezinformujące. Brakuje informacji dotyczących roli religii, a nawet przychodzi zauważyć zakrywanie roli religii wątkami pozaziemskimi. Istnieje potrzeba konfrontacji pomiędzy historią a obecną formą kontroli umysłu, z uwzględnieniem roli religii w dramatycznym rozwoju i ukierunkowaniu celu tego nadzwyczajnego zjawiska. Taka dyskusja może zostać zapoczątkowana przez namierzonego osobnika, który doświadczył wpływu także religijnej kontroli umysłu przez długi czas. Takiego jak ten autor.


Przyczyny niepokoju

Jednym ze źródeł niepokoju, jaki wzbudziła we mnie relacja Ewy Pawela z Wrocławia było niemal autorytatywne stwierdzenie, że kontrola umysłu została zapoczątkowana przez nazistów w obozach koncentracyjnych. W szczególności przez osławionego Dr Mengele i przy użyciu osób bliźniaczych. Zauważam kluczową rolę żydów w kontroli umysłu, używanie bliźniaków oraz osób o łudzącym podobieństwie w wywiadach ukierunkowanych proizraelsko. Jakkolwiek to nie jest wyrazem sprawiedliwości dziejowej. Wiadomo już, że kontrola umysłu powstała o wiele wcześniej. Rzeczywiście, pary bliźniaków o wielce podobnym DNA ulegają takiemu samemu rezonansowi. Dlatego komunikacja pomiędzy nimi następuje na sposób naturalny. Potrzeba środków technologicznych, aby wytworzyć podobny efekt w standardowych przypadkach kontroli umysłu. O roli rezonansu pisałem w mych poprzednich artykułach. Inna obserwacja, która wzbudziła we mnie oddźwięk, to taka, że nie jestem w stanie pamiętać, czy Ewa Pawela użyła w ogóle słów ‘kontrola umysłu’. Ekskluzywne używanie określenia ‘mind control’ przez osobę poddaną kontroli umysłu w Polsce przynosi wrażenie zwyczajnej propagandy. Ewa Pawela opowiadała o tym, jak siły zachodnie wyłapywały nazistowskich naukowców i jak za ich pomocą rozpoczęto na Zachodzie programy kontroli umysłu. Były relacje o zmęczeniu, jakie powoduje ekspozycja do ELF, a prowadzący wywiad zaczął spektakularnie usypiać. Przyjąłem to, jako mieszankę prawdy i dezinformacji. O operacji Paperclip pisało już wielu. Powszechnie wiadomo o tym, że ludzie wylądowali na księżycu dzięki pracy, pomiędzy innymi, niemieckiego konstruktora rakiet Wernera von Brauna. Takie rzeczy się wydarzały. Ekspozycja do ELF potrafi spowodować krańcowe zmęczenie. Wiem to z własnego doświadczenia. Jakkolwiek znam tylko jednego polityka, który odgrażał się wysłaniem wrogów spać. Imię tego pana to Władimir Wolfowicz Żyrinowski. Na podstawie bezpośredniego doświadczenia wiem, że kontrola umysłu była skutecznie prowadzona we Wrocławiu, już w początkach lat sześćdziesiątych, długo zanim ktokolwiek słyszał o MK-ULTRA, HAARP, BLUE BEAM, itd. Finalnie, zwróciłem uwagę na informacje dotyczące przebierania paciorków różańca, powodującego możliwość generowania specyficznych prądów życiowych. To spowodowało sugestię użyteczności modlitwy w walce z efektami sterowania. W moim przypadku palcami rąk i u nóg interesowali się kontrolerzy z samo deklarowanymi koneksjami do Watykanu. Nie życzę nikomu ich pośrednictwa do boga. Dodać do tego, że opisane zostały przede wszystkim, jeśli nie jedynie, środki kontroli umysłu polegające na oddziaływaniu sygnałów ELF i wyłania się specyficznie ukierunkowana mikstura prawdy i dezinformacji. Relacje Ewy Pawela noszą wyraźne ślady starannego, ukierunkowanego przygotowania. Oglądając kolejne części wywiadu mogłem zorientować się, że kontrola umysłu w Polsce jest obecnie podporządkowana interesom i ideologii Watykanu (to nic nowego) i nosi ślady podporządkowania się rosyjskiej technologii kontroli środowiska.

W przypadku relacji Rafała Kozłowskiego sprawa jest brutalnie oczywista. Kontrolerzy, którzy pracują w poszukiwaniu prawdy o ludzkim pochodzeniu, poszukując śladów pozostawionych w nas przez bogów przeszłości, finalnie zaczynają się za nich podawać. Jest to próba przypisania sobie potencjalnych zasług wartości intelektualnych, jakie byłyby tych bogów darem. Takich, jakie ludzkość potencjalnie już posiada i tych, które potencjalnie może wykształcić w sobie w przyszłości. Jest sprawą powszechnie znaną, że wiele zabytków starożytności wiąże się tajemniczo z konstelacją Oriona. Oczywiście, takie próby ‘opatentowania’ starożytnych powiązań ludzkości pod nieznanym imieniem kontrolerów Rafała byłyby warte wyśmiania, gdyby nie rola religii w kontroli umysłu. Religie, które partycypują w kontroli umysłu, opierają się na monoteistycznym bogu, który nie dopuszcza żadnej kompetycji. To jest bóg, który pojawił się w historii ludzkości o wiele później niż powiązania z konstelacją Oriona. Mówiąc bez ogródek, ta sytuacja przynosi wrażenie próby przywłaszczenia. Ponieważ znajduję się obecnie pod wpływem religijnie administrowanej kontroli umysłu, uważam za właściwe zabranie głosu na temat roli religii w przedsięwzięciu, które rabuje człowieka, państwa, systemy polityczne i ekonomiczne, naukę i kulturę, niepokorne religie, a teraz również i historię starożytności. Chcę zacząć od wyrywkowego spojrzenia na historię i ciekawostki kontroli umysłu.


Kontrola umysłu, jaką znam

Serge KernbachPod koniec 2013 roku w środkach masowego przekazu pojawiły się informacje o raporcie Serge’a Kernbacha “Niekonwencjonalne badania w ZSRR i Rosji”. (ang) Raport podaje, że naukowe zainteresowania zagadnieniami paranormalnymi pojawiły się w Rosji pod koniec XIX wieku za sprawą komisji pod przewodnictwem Dymitra Mendelejewa. Od początków XX wieku prowadzone były badania, które początkowo poszukiwały naukowego określenia interakcji pomiędzy hipnotyzerem a osobą hipnotyzowaną. Co ciekawe, wyniki badań z lat dwudziestych ostatniego wieku pozostają utajone do dnia dzisiejszego. Autor zaprezentował kilka okresów czasu, w których prowadzone były badania niekonwencjonalne i używa współczesnych określeń, takich jak: głęboko penetrująca radiacja, cerpan, pole torsyjne. Pomimo tego, że dotyczy jedynie programów otwartych i natury nie militarnej, ta praca ma wszelkie podstawy, aby stać się materiałem referencyjnym dla badaczy kontroli umysłu i jej historii.

Raport Kernbacha wzbudził zainteresowanie ludzi, którzy znają zagadnienie. Były profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, obecnie w USA, (ang) Arkadiusz Jadczyk zadał pytanie, dlaczego ekspert roju robotów interesuje się badaniami natury niekonwencjonalnej związanymi z fizyką? Doszedł do tego, że Kernbach publikuje częściej w języku rosyjskim niż angielskim, interesuje się głęboko penetrującą radiacją i jest twórcą urządzeń tego typu. Fizyczna rola generatorów tej radiacji nie jest jasna. Oddziałuje ona na przedmioty, systemy biologiczne i penetruje ściany z prędkością większą niż prędkość światła. Podając za Jadczykiem, (ang) A. Yu. Smirnov, twórca urządzeń tego samego typu stwierdził, iż można przyjąć, że celem pracy Kernbacha jest certyfikacja urządzeń głęboko penetrującej radiacji, być może dla celów komercyjnych. Serge Kernbach poruszył wybrane zagadnienia technologii, ale pominął rolę informacji i operatora (human operator). Te elementy pozostają nieodzownymi czynnikami kontroli umysłu. 

Boris RatnikovW 2006 roku agencja Rianovosti opublikowała wywiad dotyczący kontroli umysłu z byłym agentem KGB, generałem Borysem Ratnikowem. Przed bieżącym ocenzurowaniem, (ang) artykuł zawierał ciekawostki dotyczące przeglądania umysłów Borysa Jelcyna i Jegora Gaidara. Robiono to dla celów prewencji i rzeczywiście wykryto próby programowania umysłu prezydenta Jelcyna w celu zwrotu Japonii Wysp Kurylskich. Gdyby programowanie było sukcesywne, to również Chiny mogły domagać się zwrotu spornych terytoriów. Borys Jelcyn odwołał wtedy planowaną wizytę w Japonii. Artykuł podawał również inne ciekawostki mówiące o tym, jak naukowe osiągnięcia z ery Związku Radzieckiego umożliwiły pozyskanie informacji poprzez podgląd umysłów wysokiej rangi osobistości z Europy Zachodniej i USA i o detekcji w budynku ambasady USA deaktywowanego urządzenia dla wywierania psychotronicznego wpływu na mieszkańców Moskwy. Odnosząc się do narodzin kontroli umysłu, (ros) gen Ratnikow powiedział, że od czasów starożytności możni ludzie uciekali się do manipulacji na myślach człowieka i trudno się dziwić, że tajne organizacje przyjęły te praktyki, kiedy uzyskały one podstawy naukowe w XX wieku. ‘Trudno wyobrazić sobie walki, jakie rozgorzały na tym polu w pierwszej połowie ostatniego wieku. Nie byłoby przesadą powiedzieć, że czasami dochodziło do rzeczywistych batalii astralnych’ (tłum. Autora). Po ocenzurowaniu, (ang) obecna wersja artykułu, który pochodzi z gazety ‘Komsomolska Prawda’ i jest obecnie datowany z sierpnia 2007 roku, przykłada większą uwagę do historii kontroli umysłu. Podając za informacjami, kontrola umysłu narodziła się w 1853 roku za sprawą naukowej hipotezy znanego chemika, Aleksandra Butlerowa, dotyczącej hipnozy. Pierwsze eksperymenty dotyczące zastosowania hipnozy na zwierzętach zostały opisane w 1924 roku, w książce Władymira Durowa. W 1932 roku Instytut im. Bekhterewa przeprowadzał eksperymenty dotyczące interakcji na odległość. Zdecydowanie preferowałbym posiadać do dyspozycji obydwie wersje tego artykułu, jako materiał referencyjny. Jakkolwiek uważam dostęp do rosyjskiego spojrzenia na historię kontroli umysłu za bardzo użyteczny

Z tego wniosek, że kontrola umysłu była rozwinięta już w pierwszej połowie XX wieku. Czy można przyjąć na podstawie tych informacji, że to właśnie Rosjanie byli pierwsi w pracach na rzecz sterowania? Chyba nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie z pełną pewnością. Zdecydowanie, Rosjanie potrafią mówić na ten temat więcej i z większą ilością szczegółów niż ktokolwiek inny. Wielką częścią gier kontroli umysłu jest walka o dominację. W moim przypadku gry o kontrolę nad kontrolą umysłu rozpoczęły się przynajmniej już w 1964 roku. Rosjanie mają na tym polu duże osiągnięcia i zapewne z tego powodu mogą sobie pozwolić na bardziej odważne wypowiedzi. Odnoszę wyraźne i logicznie uwarunkowane wrażenie, że technologia bezprzewodowego kontaktu z organizmem ludzkim, a tym samym możliwości kontroli umysłu, pojawiły się wraz z odkryciami Nikola Tesli. Przeciwnicy oskarżali jego technologię o niebezpieczeństwo potencjalnego zastosowania jej dla celów sterowania. Smutne, że po ponad stu latach żyjemy w świecie zwojów kabli, a w międzyczasie dysponenci kontroli umysłu poczynają sobie coraz śmielej.

Ciekawostka dotycząca tego, jak daleko w przeszłości możemy zauważyć ślady kontroli umysłu jest natury spekulacyjnej. Dawno temu czytałem w polskiej publikacji, tytułu i autora niestety już nie pamiętam, o historii opata Trithemiusa. W XV wieku twórca nowożytnych metod szyfrowania informacji miał posiadać talizman, poprzez który potrafił wpływać na obdarowaną nim osobę. Rzecz w tym, że na podstawie dzisiejszego rozpoznania potrzeb bezprzewodowej komunikacji, to mogłoby być możliwe. Opisałem jak następuje bezprzewodowe przesłanie dźwięku w mym raporcie ‘Kontrola Umysłu w XXI Wieku’. Wystarczyło, aby oprócz talizmanu Trithemius posiadał inny przedmiot o takiej samej częstotliwości rezonowania i wspólne źródło rezonansu mogłoby umożliwiać wpływ na osobę obdarowaną talizmanem przy pomocy głosu. Tak jak opisano to we wspomnianej publikacji. To, co wydawałoby się totalnie niemożliwe w XV wieku, teoretycznie mogło się wydarzyć. Pod koniec tego artykułu przestawię, co uważam za możliwie pierwsze w historii urządzenie kontroli umysłu.

Podczas kiedy uważam, że w hierarchii żołnierzy kontroli umysłu występują elementy samokontroli, dysponenci technologii siłą rzeczy są zmuszeni zwracać uwagę na wpływy z zewnątrz dla celów bezpieczeństwa. Kiedyś mogło to być również podyktowane obawą, aby zwycięska strona nie znalazła się w sytuacji namierzenia przez nieznaną siłę, która bez żadnej odpowiedzialności korzystałaby z owoców ich zwycięstwa. Obecnie nikt nie chce się obnosić z chwałą zwycięstwa, a wszyscy chcą używać technologii tak, jakby byli ostatecznymi wygranymi. Zdecydowanie jednak najważniejszym celem pracy i jednocześnie główną zasadą pracy kontrolerów jest, jak uzyskać maksymalny wpływ na wszystko, co można sobie wyobrazić, a jednocześnie uniknąć wpływu własnej pracy na sobie.

CerpanW miarę rozwoju kontroli umysłu, po okresie zastosowania bezpośredniego sprzężenia rezonansowego (resonant coupling) nastąpił okres interferometrii. Wydaje się, że pierwsza metoda powinna być najbardziej niebezpieczna dla operatora. Nie bez powodu, na miarę mych wiadomości, kontrola umysłu była początkowo rozpowszechniana wśród osób bezradnych, takich jak pacjenci instytucji psychiatrycznych, więźniowie, osoby ciężko chore i dzieci. Druga metoda uczyniła namierzanie operatora, przy użyciu osoby przez niego sterowanej, zadaniem nieporównywalnie trudniejszym. Pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy zostałem zaimplantowany po raz pierwszy (na miarę tego, co wiem) na scenę kontroli umysłu zaczęło wkraczać nowe (ang) narzędzie zwane cerpanem. Zostało ono skonstruowane przez samouka, dyrektora wydziału projektów fabryki tekstylnej, Roberta Pawlitę. Istnieją dwie wersje inspiracji pracy konstruktora. (ang) Według jednej doszukał się on czegoś wartościowego w zabytkach cywilizacji egipskiej. (ang) Według wersji drugiej skorzystał z przesłań i naczyń pozostałych po alchemikach Pragi. Cerpan to przyrząd, który może gromadzić i generować energię życiową organizmów biologicznych. Można sobie wyobrazić, że takie narzędzie to doskonała metoda schowania dla operatora. Należy zauważyć, że agencja Russia Today (ang) przedstawia cerpan, jako generator torsyjny, którego twórcą jest Anatoly Beridze-Stakhovsky. W latach osiemdziesiątych cerpan stał się ważnym elementem rosyjskiego uzbrojenia psychotronicznego. Doszukałem się wiadomości mówiącej o tym, że (ang) cerpan miał zasadniczą wadę. Gromadził energię pozytywną i negatywną. Aplikowanie negatywnej energii miała doprowadzić do rozpadu Związku Radzieckiego. Źródło podaje dalej, że kiedy Rosjanie użyli PSI (pozazmysłowego spostrzegania lub psychokinezy) dla naprawy szkody, generatory Pavlity wyrządziły jeszcze więcej kłopotu za czasów Jelcyna. Jeśli to prawda, to podczas wojny psychologicznej doskonałe schronienie kontrolerów doprowadziłoby do upadku systemu. Mogę tylko powiedzieć, że me osobiste obserwacje kontroli umysłu takiej wersji wydarzeń zupełnie nie wykluczają.

Zapewne takie lub podobne przyczyny spowodowały, że w początkach tego wieku mój świat kontroli umysłu a i po części zewnętrzne środowisko zostały zalane namiarem z działka skalarnego. Wyprano wszystko, co było do tamtego momentu, a prace kontroli umysłu rozpoczęto od nowa. Tym razem to ja byłem pod działaniem negatywnej energii i mówiąc delikatnie, raczej mnie zbytnio nie oszczędzano. Jakkolwiek spadły poziomy aktywności wojny psychotronicznej i to pomogło mi przetrwać ciężkie czasy.

Na miarę moich obserwacji, współcześni kontrolerzy próbują raz jeszcze chować się za zwierzęciem. Tak bywało już w przeszłości. Uczono mnie, że były to technologie watykańskie, choć ślady eksperymentów tego typu prowadzą do Rosji.  Proszę wyobrazić sobie potencjał energetyczny krowy wobec potencjału człowieka. Sprzężenie okolic złączenia kręgosłupa i miednicy z ciążeniem ogromnego zwierzęcia to niewysłowione cierpienie. Natomiast sprzężenie małego zwierzątka z mózgiem to niemałe szaleństwo. Tym razem jednak najnowsza generacja kontrolerów próbuje schowania za ośmiornicą, co początkowo wydaje się być bardzo nielogiczne i prowadzi do fantastycznych wniosków.

Nawiązując do określenia batalii astralnych, trwają one do dzisiaj. Jednym z głównych wymiarów batalii jest kompetycja pomiędzy Izraelem a Chinami. Jest to znaną historią, że władze amerykańskie zainteresowały się kontrolą umysłu z powodu programowania umysłów jeńców, podczas wojny w Korei, w latach pięćdziesiątych. Współcześnie wygląda to jednak zupełnie inaczej. W moim środowisku wszystkie zauważalne efekty kontroli umysłu służą interesom Izraela, a Chiny pozostają zupełnie niezauważalne. Czasami dochodziło w tej batalii do historii o wydźwięku humorystycznym. W październiku 2000 roku JP II kanonizował 120 męczenników związanych z działalnością kościoła w Chinach. Wyglądało na to, że Watykan na fali chwilowego powodzenia w sprawach związanych z Rosją chciał dołączać Chiny do sfery swej influencji poprzez kanonizację ogromnej liczby świętych naraz. Liczba 12 odgrywa wyraźne znaczenie w tych pracach wywiadu izraelskiego, które są podporządkowane numerologicznym zasadom kabały. Miało to dla mnie wydźwięk wielce humorystyczny. Na poważniejszą nutę, zastanawiałem się czasami, jaki wspólny interes Wschodu i Zachodu pozwolił na sprowadzenie mnie do Australii, kraju ideologicznie bardzo odmiennego od środowiska, z jakiego pochodziłem. Wiem, że przyjechała tutaj spora ilość polskich specjalistów technologii, jak również ich ochrona. Ta analiza doprowadziła mnie do wniosku, że płaszczyzną wspólnych zainteresowań były poszukiwania śladów chińskich technologii potencjalnie ukrytych w metodach używanych w przeszłości w Polsce. Podczas mych podróży stwierdziłem, że używanie najcięższych metod kontroli umysłu jest niedozwolone w sferze wpływów Chin, podobnie jak w wielu krajach Azji Płd.-Wsch.

Największym jednak wymiarem batalii astralnej jest gra religii. Można się tego domyślać obserwując wydarzenia w świecie kontroli umysłu i oceniając działalność kontrolerów pod kątem wartości użytkowych ich prac dla religii. Więcej na ten temat potem.

Przestawiłem bardzo fragmentaryczne informacje dotyczące spojrzenia na świat kontroli umysłu. Oparłem się na osobistych doświadczeniach, a zapewne znajduję się pod bezpośrednim wpływem technologii rosyjskiej bardziej niż wiele innych ofiar. Pominąłem wiele. Nie poruszyłem tematów technologii implantów fizycznych i chemicznych, sposobów przygotowania ciała i systemu nerwowego, właściwości pola torsyjnego i programowania. Nie wspomniałem o użyciu ultradźwięków i mikrofal, które wydają się być technologią głównie zachodnią. Ponad wszystko, nie opowiedziałem o wojnie psychologicznej i psychotronicznej. Są to sprawy nadzwyczaj trudne do pojęcia dla osoby, która nigdy takich problemów nie doświadczyła. Kontroli umysłu nie można opisać w całości. Można próbować przedstawiać jej większe obrazy, a dla pojęcia całości posługiwać się wyczuciem. Tymże posługiwałem się dla wyboru tematów tego rozdziału.


Religia, jaką znam

W środowisku, jakiego częścią jestem obecnie, pełnym wrażeń, które nie mają nic wspólnego z odczuciem zdrowego organizmu, jest bardzo łatwo rozpoznać efekty sterowania. Szczególnie, kiedy już przyjąłem, że kontrola umysłu w ogóle istnieje. Pamiętam jednak, że w przypadku najstarszych technologii było to raczej niemożliwe. Sygnały technologii były nieodróżnialne od sygnałów natury. Jeśli były to namiary typu religijnego, to przyjmowałem, że świat jest religijny. Jeśli ten świat wyróżniał mnie w jakiś sposób, to przyjmowałem, że tak dzieje się w świecie religijnym. Niewidzialny kontroler z tamtych czasów był dla mnie nieznanym bogiem. Żyłem w religijnym świecie do 1964 roku, kiedy po powtórnym namierzeniu wrażenia religijnej atmosfery wydarzeń zaczęły stopniowo zanikać. Co ciekawe, do dzisiaj zdarzają się, choć już rzadko, takie rodzaje sygnałów, które mówią, że był to okres o szczególnej wartości religijnej i stawiają mnie w pozycji, w której mam się domyślać, że paskudna technologia niesprawiedliwie tamten świat zniszczyła.

W tamtych czasach zaistniała dwojakość rodzaju sygnałów kontroli umysłu. Odbierałem sygnały typu religijnego i takie, które pochodziły od państwa. Sygnały typu państwowego przynosiły wrażenie wścibskości i złośliwości wobec religii. Dlatego darzyłem sygnały religijne większą sympatią.  Nie tak abym znalazł w religii schronienie. Byłem małym chłopcem pod wrażeniem ogromnie rozbudzonej nimfomanki, co miało zapewne związek z programami prowadzonymi wtedy na Zachodzie. W latach siedemdziesiątych, jako nastolatek znalazłem się pomiędzy religią a ‘żołnierzami’. Miałem świadczyć, że ‘żołnierzy’ nie będzie w przyszłości potrzeba i wybierać pomiędzy religią a światem, w którym byli ‘żołnierze’. Żyłem wtedy pod mocnym wrażeniem specyficznego, porywczego namiaru ukierunkowanego od góry. Dotyczyło to zapewne zachodnich programów LSD z tamtych czasów. Z czasem religia zaczęła mnie sprzedawać. W 1977 roku powołano mnie do służby wojskowej. Do tego czasu byłem przekonany, że do wojska nie pójdę. Stało się jednak inaczej. Dopiero w XXI wieku dowiedziałem się, że mam cystę w płucu. Pod koniec lat sześćdziesiątych rutynowe prześwietlenie wykazało zmiany w płucu. Postanowiłem wtedy, że ‘dzielnie’ nie będę o tym informował rodziców, aby ich nie martwić. Następnie zupełnie o tym zapomniałem. Spędziłem dwa lata wojskowych ćwiczeń dusząc się i nie wiedząc, że mogłem tego uniknąć. Doskonała metoda na długoterminowe niedotlenienie mózgu, który stał się z tego powodu bardziej podatny na efekty sterowania. Rzecz w tym, że ta historia oznacza, że religia mnie ‘żołnierzom’ po prostu sprzedała. To były pierwsze zauważalne oznaki tego, że kościół watykański, wydawałoby się propagator moralności, w istocie handlował aprobatą środków używanych na sterowanym. Systematycznie malała religijna atmosfera sygnałów Watykanu. O kościele było wiadomo coś, wobec czego nie potrafiono tam przybrać odpowiedniej postawy. To oczywiste, że kontrola umysłu czyni tradycyjne wyobrażenie o bogu nieważnym, ale chodziło o wiele więcej niż to.

W początkach lat osiemdziesiątych, w czasach totalnej destrukcji, kiedy zacząłem podejrzewać, że jestem sterowany, religia była niezauważalna. Żyłem już w Australii, a tutaj Watykan zajmował pozycję bardziej uprzywilejowaną niż w ówczesnej Polsce. Tęskniłem nawet wtedy za wrażeniem godnego, religijnego spokoju, jaki pamiętałem z dzieciństwa. Zauważam, że jest to jedna z ważniejszych metod pracy religijnej kontroli umysłu. Doprowadzenie do stanu bolesnego obłąkania w celu poszukiwania religii, która byłaby ratunkiem. Podobne próby nastąpiły ponownie w 2004 roku. Jakkolwiek za sprawą nabytego doświadczenia nie były już sukcesywne. Powtórne zbliżenie religii nastąpiło w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Nie szanowałem wtedy tyle religię, co ideę Polaków żyjących w lepszym, bardziej dostatnim świecie. W szalonym świecie gry wywiadów pozwalałem wtedy sygnałom religijnym na to, na co normalnie bym nie pozwalał. Jakkolwiek potrafiłem już czasami przybierać zdecydowanie twarde stanowisko. W 1991 roku, w miarę wzrastającego wpływu na życie polityczne w Polsce, gdzie wtedy przebywałem, kościół zaczął coraz silniej przyjmować pozycję dyktatora. Nie było już żadnych nadziei na pozytywne rozwiązanie problemu kontroli umysłu. Znalazłem się wtedy w bardzo wstydliwej sytuacji. Kościół katolicki zajmował uprzywilejowane miejsce w mym świecie kontroli umysłu i musiałem to zmieniać naprędce pod bardzo ostrym atakiem psychotronicznym.

Kulminacja takiej dyktatorialnej roli kościoła nastąpiła na rok przed śmiercią JPII. W moim środowisku pojawiła się wtedy ekipa wybranka Watykanu, Putina, w biznesowym przedsięwzięciu nowo feudalnej rewolucji religijnej. Odbiorcą wykonania zamówienia był znany syjonista, watykański wielokrotny rycerz Rupert Murdoch. Podczas groteskowego przestawienia o charakterze religijnym wprowadzono antyludzkie środki technologiczne. Celem tej akcji była modernizacja osprzętowania kontroli umysłu i wymuszenie odbioru nierealnych przesłań religijnych przy użyciu siły. Od tamtej pory nie było już mowy o żadnych dyskusjach. Nie były to wrażenia ekskluzywnie religii rzymsko-katolickiej, jakkolwiek te były najsilniejsze. Miałem do czynienia z wątkami rodem z Watykanu, Anglikanizmu, Cerkwii Rosyjskiej, Sunnizmu i z Żydami. Po miesiącu ustąpiło działanie najsilniejszych ze środków. Rozpoczęła się kampania doraźnego terroru, w postaci ogromnie nieprzyjemnych aktów technologii, w profilaktycznym celu utrzymania sytuacji w ryzach. W coraz zmniejszającym się stopniu trwa ona do dnia dzisiejszego. Patrząc na historię religijnych powiązań kontroli umysłu nie miałem absolutnie żadnych wątpliwości. Wystarczyłoby, aby Watykan takiej akcji nie zaakceptował i nigdy by się to wszystko nie wydarzyło. Zdradliwie, korzystając po raz ostatni z tradycyjnej roli rozjemcy kościół zaaprobował użycie ogromnie niehumanitarnych środków technologicznych, jakich do tamtego czasu kontrolerzy używali z umiarem i w warunkach laboratoryjnych. Wydawałoby się, że użyto tych środków tylko wobec jednej osoby, ale rozumiałem, że był to handel aspektem losu ludzkości. To był finalnie koniec religii, jaką znałem. Nigdy nie mów nigdy, ale od tamtego czasu nie mogę mieć nic więcej wspólnego z religią mojej młodości. Byłoby to antyludzkie. Te wypadki ożywiły moje zainteresowanie przyczynami moralnego upadku kościoła i poszukiwaniem mego pochodzenia i roli w świecie.

Takie były przyczyny, które doprowadziły mnie do specyficznego rozumienia religii. Uważam, że nie można pominąć przesłań typu religijnego w rozpoznaniu rzeczywistości. Kreatorzy przesłań podporządkowywali je własnym celom. Oczywiście bywali ich następcy, którzy te przesłania przepisywali na własny sposób dla celów ich wierzeń. Należy wziąć pod uwagę, że przekazywano w stylu i dla poziomu umysłów sprzed tysięcy lat. Starożytne przesłania można traktować, jako historie symboliczne. Tłumacząc je na współczesny język, można dojść do zdumiewających wprost spostrzeżeń. Podam kilka przykładów. Wąż z drzewa mądrości może symbolizować DNA, a historia Adama i Ewy moment, w którym człowiek zdobył inteligencję pozwalającą na rozumną ocenę wyboru. Obietnica nieba propozycję pracy nad sobą, aby człowiek mógł wyruszyć w przestrzeń kosmiczną. Śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie, symbol skrzyżowania z inną cywilizacją, które jest silniejsze od śmierci. Symbolika religijnych przesłań okazała się być dla mnie katalizatorem dla uznania wiadomości o ukrytym pochodzeniu ludzkości.

Chyba największym problemem współczesnej, ogólnie pojętej religii jest monoteizm religijny. Religie wyznają jedynego, prawdziwego boga, stwórcę całej ludzkości. Istnieje potrzeba współżycia z daną religią by dostąpić królestwa bożego. Dla danej religii wszystkie inne religie są nieprawdziwe, a wyznawany przez nie bóg jest fałszem. Zaistniały początki ruchu ekumenicznego, ale jest to stanowczo za mało, aby mogło zmienić ogólny wyraz sytuacji. Uważam różnorodność religii za narzędzie przetrwania ludzkości. Niestety, zasady monoteizmu wydają się być takiego narzędzia odwrotnością. Jest to widoczne w przypadku osób o wysokiej tolerancji religijnej. Tacy ludzie tolerują jedynego prawdziwego boga w wielu wersjach. Tolerancja takiego rodzaju to nieustanna gra na czas, która w najlepszym wypadku może się skończyć schizofrenią, a w gorszych przypadkach bardzo popularnym około dwudziestu lat temu schorzeniem wielo-osobowości. Tymczasem trudno wyobrazić sobie humanizm bez istotnych pokładów tolerancji religijnej.

Monoteizm religijny pojawił się około trzech i pół tysiąca lat temu na charakterystycznie małym obszarze kuli ziemskiej. W przypadku faraona Akhenatena, wiara w dysk słoneczny Aten zakończyła się wraz z jego śmiercią. Po religii Zoroastera, na terenie dzisiejszego Iranu, nie pozostało nic oprócz ilości śladowych. Religia żydowska doczekała się przedłużenia przez inne religie i obecnie rozwinęła się do stopnia bez precedensu. Starożytne przesłania mówią o bogach, którzy żyli pośród ludzi i byli dla nich inspiracją. Jak stało się, że obecnie jest na świecie tylu ludzi, którzy wierzą w niewiadomą wyznając boga, którego nikt nigdy nie widział, w religiach opartych na przesłaniach jednej cywilizacji hermetycznie egzystującej wyłącznie dla siebie samej?

Wielu może mi zarzucić, że syn boży był widzialny, a jego zmartwychwstanie jest dowodem prawdziwego boga, świadczonym przez pokolenia przeszłości. Niestety, starożytne przesłania mówią, że takich postaci umierających na krzyżu i powstałych (ang) było wiele i wielu z nich datuje się na długi czas przed Chrystusem. Problem monoteizmu pozostaje ciągle aktywny.

Istnieją wspólne cechy charakterystyczne religii monoteistycznych.  Religia jest pośrednikiem do boga. Odrzucenie danej religii jest jego odrzuceniem. Całkowita władza i miłość boga wyraża się poprzez religię. Religia pozostaje organizacją zamkniętą, oddzieloną od powszedniości, zdaną totalnie na interpretacje jej przywódców.

Inną cechą charakterystyczną są okresy zastoju w rozwoju ludzkości w okresach największego wpływu religii monoteistycznej. Historia kościoła to historia fałszywych tez naukowych i forsowania ich z użyciem przemocy. Dopiero, kiedy odkrycia stawały się zbyt oczywiste, kościół łaskawie je akceptował. Kościół nie oferował ludziom żadnej wiedzy użytkowej. To nie tak, jak kiedy według starożytnych przesłań, bogowie nauczali ludzi technologii, orientacji w przestrzeni kosmicznej i zasad zdrowego postępowania. Do głowy cisną się słowa z piosenki Roya Orbisona. Coś o toaście dla nieobecnych przyjaciół zamiast tych komediantów.

Tymczasem religia bardzo chętnie korzystała z symboli i wrażenia, jakie pozostawiły po sobie religie przeszłości. Przykładem tego są daty świąt, tradycja choinki i pisanek, czy mitra - uroczyste nakrycie chrześcijańskich dostojników kościelnych, wspólne z symboliką starożytnego boga ryby. Watykan zbudowano na cmentarzu, (ang) a sama nazwa wywodzi się od etruskiej bogini miasta zmarłych Vatika. Od zamierzchłych czasów ludzie podziwiali boga, który był dla nich inspiracją i nadzieją na przyszłość. Wierzę w to, że każda naprawdę wierząca osoba widzi w sobie ślady bogów przeszłości i chce pozostać ich blisko. Wierzę, że to jest podstawa wiary religijnej, bez względu na nazwę religii. Tyle, że pojawiły się religie, które egzystują tylko dla siebie i dla własnego przetrwania, pasożytując na zapomnianej przeszłości. Jest możliwe, że takie religie, obok religijnych biznesmenów, skupiają tylko dla siebie kolekcje ludzi o wartościowych przymiotach osobistych.

Jeśli przyjąć, że religie powstały na podstawie tradycji wspomnień o przybyszach z kosmosu, zaakceptować, że byli oni dla starożytnych ludzi czczonymi nauczycielami, to powstają drażliwe pytania wymagające odpowiedzi. Jak stało się, że nastąpił długi okres religii dotyczących monoteistycznego boga, który pozostaje niewidzialny? Dlaczego okres dominacji takich religii charakteryzuje się zastojem? Oczywiście, uważam okres ostatnich stu lat za okres systematycznie zmniejszającej się roli religii.

Można spekulować, czy zostaliśmy zostawieni samym sobie dla spokojnego, dobrze ugruntowanego rozwoju? Można dociekać, czy trzy i pół tysiąca lat temu nie pojawił się kolejny przybysz o odmiennej aparycji, który nie miał nic wspólnego z twórcami ludzkości? Rzeczywiście, od tamtych czasów religie bazowały na pośrednikach do boga i na tajemniczych objawieniach. Można starać się o zdobycie możliwie największej ilości danych, ale odpowiedzieć na te pytania i ponosić odpowiedzialność za własną opinię każdy musi sam.


Kontrola umysłu, jako następstwo religii

Najważniejszym powodem, dla którego widzę religię winną rozwoju kontroli umysłu, nie są moje osobiste doświadczenia. Te dotyczą pojedynczej osoby, która wobec ogromu wyznań religijnych znaczy bardzo niewiele. Nigdy nie znudziło mi się powtarzać, że jeszcze nigdy żadna religia nie zajęła stanowiska przeciwnego kontroli umysłu. W mojej wizji świata przeważa to w zasadniczy sposób szalę sprawiedliwości na niekorzyść religii i pozwala mi się wyrażać na miarę skali globalnej.

Jednym z zadań religii jest stanie na straży boskiego stworzenia. Tymczasem kontrola umysłu kaleczy i psuje człowieka w przekroju od najwyższych stopni duchowości, aż do fizycznie pojętego DNA. Religie bardzo chętnie wykorzystują zazwyczaj szanse zabrania mocnego, sprawiedliwego głosu w życiu społeczeństwa. Przyczyna milczenia musi być ogromnej wagi. Niewykorzystywanie takiej szansy przez kilkadziesiąt lat może świadczyć tylko o jednym. Religia jest w sposób istotny związana z kontrolą umysłu.

Chcę zaprezentować przyczyny, dla których widzę organizacje stosujące technologiczną kontrolę umysłu narzędziami przedłużenia roli, a nawet ramieniem zbrojnym niektórych religii. Opisane poniżej opinie narodziły się, gdy próbowałem spojrzeć na moją sytuację w sposób filozoficzny. Wyruszyłem w drogę porównań objawów kontroli umysłu z jej potencjalnymi potrzebami i zapędziłem się bardzo daleko.

Niemal wszystkie relacje ofiar kontroli umysłu, którym udało się wystąpić publicznie, mówią o kontrolerze w liczbie mnogiej. Tymczasem już od długiego czasu technologie nadzoru człowieka i środowiska są rozwinięte do takiego stopnia, że jeden kontroler mógłby z łatwością pracować nad wieloma osobami naraz. Dlaczego więc osaczeni sterowani mają do czynienia z sygnałami reprezentującymi kilka oddzielnych osobowości?

Inna cecha charakterystyczna to taka, że są to sygnały ogromnie nieprzyjemne, zachodzą rzeczy okrutne. Wyrażają one pogardę nie tylko dla osoby sterowanego, ale również dla jego ludzkiego pochodzenia. Kontrolerzy są nazywani przez nas socjopatami. Moje osobiste ulubione określenie to ‘antyludzka prostytucja’. Kontroler pozostaje niedosięgły jak bóg. Może robić ze sterowanym to, co kiedyś przypisywano mocy boga. Człowiek sterowany pozostaje zupełnie bezradny, dopóki nie potrafi sięgnąć po metody ezoteryczne.  Proszę nie zrozumieć mnie nieodpowiednio. Operatorzy również obawiają się wielu rzeczy, ale w momencie bezpośredniego aktu wpływu na sterowanego kontroler jest bogiem. Nie istnieje siła ponad jego działalność.

Jeszcze inną cechą charakterystyczną jest to, że każdy z kontrolerów wydaje się pracować w ramach tego samego programu. W istocie często znajdują się oni w tym samym laboratorium. Przyszło mi jednak przyjąć, że oddzielne sygnały kontrolerów reprezentują odmienne przynależności i że w rzeczywistości prowadzą oni pomiędzy sobą walkę na polu boju, jakim jest sterowany. Jest to sytuacja paradoksalna. Walka, w której przeciwne sobie siły nie dążą do niszczenia przeciwnika, ale do tego, kto najskuteczniej zniszczy pole boju. Taka sytuacja sugeruje wyraźnie, że wszyscy operatorzy dążą do tego samego celu.

Finalnie, cechą charakterystyczną jest również to, że sterowani odczuwają dezorientację związaną z naturalną potrzebą określenia relacji pomiędzy osobowymi sygnałami operatorów. Odczuwa się oddzielne osobowości, ale jednocześnie kontrolerzy wydają się niewytłumaczalnie grać w ramach wspólnego pochodzenia, na polu wspólnej istoty. Na tym etapie pojawia się zespół danych, których powinno wystarczyć dla objaśnienia zamierzonego przeze mnie wywodu.

Mamy do czynienia z sygnałami kilku poszczególnych operatorów, którzy nie dbają o humanistyczne potrzeby sterowanego. Posiadają oni możliwości, które kojarzą się z boskimi i używają ich we współzawodnictwie pomiędzy sobą. Ta kompetycja prowadzi do takiego samego dla nich wszystkich celu, a jej negatywne skutki ponosi sterowany. Osaczonemu człowiekowi trudno jest określić relacje pomiędzy operatorami, ponieważ każdy z nich wydaje się być wspólny z całością operacji. Czyż nie można porównać tego z sytuacją człowieka stojącego wobec współczesnych religii? W szczególności człowiek o wyraźnym stopni tolerancji religijnej jest w stanie dostrzegać obraz religijnych współzależności, jaki w sposób agresywnie bojowy jest już od dekad istotnym detalem oddziaływania kontroli umysłu.

‘Wszyscy mają wszystko’ było hasłem wywiadów kontrolowanych przez JPII w ciągu ostatnich dwóch dekad ubiegłego wieku. Był to okres dużej aktywności tzw. szkół, w których prywatni kontraktorzy z mocnymi powiązaniami rządowymi i pod opieką religii prowadzili intensywne prace nad doskonaleniem technik sterowania. Jeszcze nigdy kontrolerzy nie byli tak swobodni w wyborze środków stosowanych na ofiarach kontroli umysłu. Okres czasu pomiędzy 1978 i 2005 rokiem był pod tym względem wyjątkowym w historii. Tym samym hasłem można określić ogólną sytuację współczesnej religii. W wielu religiach typu monoteistycznego tylko jeden prawdziwy, wszechmogący bóg jest panem naszego świata. Tyle, że niewytłumaczalnie jest tych bogów wielu. Takie spostrzeżenia doprowadzają do wniosku, że współczesne prace kontroli umysłu zostały zorganizowane na wzór koegzystencji religii monoteistycznych i z zastosowaniem występujących pomiędzy nimi relacji. Było mi o tyle łatwiej to stwierdzić, gdyż od długiego już czasu poszczególne sygnały mych kontrolerów wyraźnie symbolizowały związek z określonymi religiami.

Taka organizacja prac kontroli umysłu może być uniwersalnym narzędziem dla tych religii, które sobie na nią pozwoliły, jak i takich, które pomijają ją milczeniem. Kompetycja może być prowadzona w zorganizowany sposób. Naturalnie przewodzi ten, kto potrafi wywrzeć największy wpływ na osobie sterowanej, a jednocześnie podporządkowywać sobie pozostałych kontrolerów. Nie mówiąc już nawet o tym, że takich metod można używać dla ‘dowodów’ istnienia boga. Jeśli natomiast doszłoby do tego, że ludzie zdecydowanie odrzucaliby nierealne religie, to można pokusić się o stworzenie technologicznej dyktatury dla celów kontynuacji roli grupy rządzącej. Wystarczy tylko zawsze dbać o to, aby ludzkość uważała technologie związane z kontrolą umysłu za absurdalne, a oficjalnie uznana nauka nie prowadziła żadnych otwartych prac na tym polu.

Nie będzie zbytnią przesadą stwierdzić, że takie cele znajdują się na różnych poziomach realizacji w ukrytym świecie kontroli umysłu. Osobiste doświadczenia są dla mnie aż nadto wystarczającym dowodem. Efekty prac kontroli umysłu były zawsze uznawane przez Watykan i kilka innych religii za oczywistą działalność boga.  Granice zdrowego rozsądku zostały przekroczone dawno temu i dla kilku religii brakuje już drogi odwrotu.

Ciekawość budzą pytania, co pozwala kontrolerom pracować w wymiarze wielu osób o jednolitej przynależności bez względu na wewnętrzną kompetycję? Czy stosując dotychczasową metodę porównań można znaleźć źródła tej sytuacji w religii?

Ponownie odwołam się w tym wypadku do historii JPII. Niewielu o tym wie i tylko nieliczni spośród nich odważą się o tym mówić, że JPII był prowadzony przez wywiad żydowski. Jestem tego faktu świadkiem. Zostawił on po sobie ogromną ilość wyraźnych żydów i potomków pokolenia Jakuba Franka (tzw. przechrztów) we wszystkich obszarach wpływu Watykanu. Jawi się również, że przyszłość Anglikanizmu leży w linii żydowskich następców tronu. W dzisiejszej kontroli umysłu najważniejszą rolę odgrywają żydzi. Wszyscy mają wszystko, ale wszyscy wywodzą się od żydów. Arystokratyczna rewolucja wywiadów z czasu BXVI, która zmierzała do wprowadzenia zasad żywcem wyjętych z epoki feudalnej, upadła przynajmniej również z tego powodu, gdyż ‘pierwsza klasa’ nie była w stanie narzucić ich woli żydom. Nie można uniknąć skojarzenia, że religijna rola kontroli umysłu opiera się poprzez religie chrześcijańskie na religii żydowskiej.

Dla formalności trzeba zadać pytanie, czy ta sama zasada dotyczy prac prowadzonych w imię Islamu? Czuję się zobowiązany zauważyć, że nie spotkałem się z widocznymi pracami w imię szyickiej części Islamu. Przykładem zaangażowania sunnitów w tej dziedzinie może być Pakistan, który obok Korei Płn. i Hiszpanii posiada dostęp to urządzeń umożliwiających oddziaływanie na organy ciała ludzkiego. Wywiad sunnitów, z którym miałem do czynienia, powoływał się na zaopatrzenie pochodzące od Busha seniora. Można to przedstawić w taki sposób, że był to polityk, który występował z szeregiem flag państwowych w tle. Zawsze, bez wyjątku, w rzędzie tych flag na pierwszym miejscu znajdowała się flaga Izraela.

Uciekanie się pod opiekę judaizmu może być spowodowane potrzebą wygody etycznego bezpieczeństwa, w naiwnym poszukiwaniu namiastek moralności. Kontrola umysłu jest bez wątpienia największym w historii przestępstwem przeciwko ludzkości. W przeszłości zdarzyły się wypadki o graficznie większym stopniu okrucieństwa, masowe deprawacje i anihilacje. Historia ludzkości jest zbroczona krwią niewinnych. Jakkolwiek ludzkość potrafiła wyciągać z tych wypadków lekcje przetrwania i w coraz większym stopniu unikać zła. Po każdym kolejnym przypadku okrucieństwa następowały okresy pokoju i możliwości rozwoju. Ukryta kontrola umysłu przynosi w niezauważalny sposób ogromne zagrożenia deprawacji i anihilacji przyszłości ludzkości. Dlatego to zjawisko jest przestępstwem najwyższego stopnia. Konsekwencją okradania przyszłości jest koniec naszego świata, w najlepszym wypadku koniec świata, jaki znamy. Obarczeni taką odpowiedzialnością kontrolerzy i ich mocodawcy mogą poszukiwać opieki narodu - tworu monoteistycznego boga. W takim wypadku istnieje możliwość kreowania roli kontroli umysłu, jako nauczki dla ludzkości za prześladowania żydów w przeszłości. Mówiąc bez ogródek, żydzi pozwalają sobie na wielu polach na postępowanie, jakiego nie przebaczano by wielu innym siłom. Pobłażliwość wobec nich jest tłumaczona historią holokaustu. Patrząc na historię kontroli umysłu, taka ‘moralnie’ usprawiedliwiana rola żydów zaczęła wyraźniej pojawiać się w Polsce w początkach lat siedemdziesiątych. Przyjmuję te motywacje za naiwne i okrutne.  To nie ja prześladowałem żydów, a muszę przetrwać kontrolę umysłu. Obyśmy nigdy nie pozwolili na to, aby przyszłe pokolenia ludzkości miały mówić, to nie my wprowadziliśmy nieprawidłowy użytek technologii na osobie człowieka, a musimy przetrwać tego skutki.

Niemniej potrafię zauważyć logicznie uwarunkowaną możliwość innej przyczyny, dla której kontrola umysłu wydaje się być opanowana przez żydów. Tak jak kontrola umysłu jest następstwem religii, tak równie dobrze monoteistyczna religia może wynikać z zastosowania technologii, w której istotną rolę odgrywa kontrola umysłu.


Czy Arka Przymierza to pierwsze urządzenie kontroli umysłu?

Zjednoczenie pojęć religii i kontroli umysłu może w wielu powodować w sposób naturalny wrażenie oburzenia. Są ludzie, którzy żywią wobec religii odczucia najsubtelniejsze. Tymczasem kontrola umysłu kojarzy się z brutalnym, torturującym bezprawiem. Niemniej posunę się dalej, choć tym razem będę musiał bazować na logicznej rozprawie bardziej, niż na osobistych doświadczeniach i opiniach ugruntowanych od dawna.

Jeśli nie mam wątpliwości, że są takie religie, które posługują się kontrolą umysłu, to muszę zadawać sobie pytanie, jak długo tak się dzieje? Poszukując odpowiedzi doszedłem do wprost zaskakujących wniosków. Gdyby mnie zapytano, gdzie widzę początek takich religii? Odpowiedziałbym bez dłuższego namysłu, że wywodzą się one od exodusu żydów z ziemi egipskiej.  Uważam, że to był moment w dziejach ludzkości, który zapoczątkował historię Judeo-Chrześcijaństwa. Mojżesz jest również uznawany za proroka w religii muzułmańskiej.

Kiedy po trzech miesiącach wędrówki żydzi dotarli pod górę Synaj, Mojżesz otrzymał od boga dwie tablice z dekalogiem. Tablice wraz z laską Aarona i naczyniem na mannę były przechowywane w specjalnie przygotowanej dla tego celu Arce Przymierza. Do dzisiejszych czasów dotrwało wiele opisów cudownego działania arki. Jest to historia, którą doskonale znają wyznawcy wielu religii. Współcześnie historią Arki Przymierza zainteresowani są badacze na polu teorii starożytnych obcych. W tym wypadku ogólnie uważa się, że nadzwyczajne zdolności arki były oparte na technologiach pozaziemskich. Natomiast ja jestem, osobiście, zainteresowany technologią kontroli umysłu.

Zacznę od wątpliwości dotyczących samych przykazań. Nakazują one obyczajowość, jaką uważam za normalną. Jaki styl życia prowadzili ludzie w starożytności. Czy przykazania wprowadziły zupełnie nowe zasady postępowania? Czy przypadkiem nowy bóg nie użył zasad już przyjętych, w celu pierwszego zwycięstwa dyktatury monoteizmu? Wstęp, ‘Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli’, czy to jest najważniejsze, co człowiek powinien wiedzieć o bogu, który zaleca zasady obyczajowości? Zwracam uwagę na pierwsze z nich, które głosi: ‘Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną’. To przykazanie w sposób domyślny dopuszcza istnienie innych bogów. Zadaję sobie pytanie, który albo, którzy z bogów są moim stwórcą? Jeśli miałbym wierzyć, to przecież takiego boga będę musiał pozostać blisko. Mam widoczny problem z pierwszym przykazaniem. Kiedy o tym myślę, to zauważam, że moi kontrolerzy mają ogromny problem z całą przykazań resztą. Podczas kiedy ja żyję w zgodzie z dziewięcioma z przykazań dekalogu, religijni dysponenci kontroli umysłu pomijają je. Poprzez to robią mnie bezradnym wobec ich działań. Ich przewagę z tego wynikającą używają dla utrzymania mnie w niewoli. To jest poważne narzędzie kontroli.

Być może sami żydzi już wtedy byli poddani jakiejś formie kontroli umysłu? Odległość pomiędzy Kairem a Jerozolimą trasą 90, która nie jest dystansem w linii prostej, wynosi 745 km. Gdyby uczestnicy exodusu posuwali się okrężną drogą, ze średnią szybkością dwóch kilometrów na dzień, to znaleźliby się w ziemi obiecanej w ciągu roku. Dlaczego zajęło im to aż 40 lat? Przecież korzystali z pomocy siły, która z pewnością znała drogę. Można przypuszczać, że nowy bóg błądził żydów, aby przystosować ich dla własnych celów w odosobnieniu. Jest mi bardzo trudno wyobrazić sobie inną przyczynę takiego opóźnienia. Indoktrynacja w odosobnieniu to jedna z pierwszych, oczywistych metod kontroli umysłu. Czy takie przystosowanie żydów polegałoby na programowaniu umysłów? Współczesna religia mówi, że żydzi byli w ten sposób ukarani za czczenie bożków pod górą Synaj. Ta wersja wydarzeń tylko takie przypuszczenia potwierdza.

Nie tak dawno temu stwierdziłem, że kontrola umysłu to efekt współczesnej ‘arki przymierza’. Tyle, że w użytku nie tylko narodu wybranego, ale i wybranego zawodu. W istocie działanie najnowszych technologii, wraz z kontrolą umysłu, jest wielce podobne do opisów działania arki.

Erich von Daniken, którego książki wszczęły metody myślenia używanego przeze mnie obecnie, sugerował, że arka przymierza mogłaby być napędzana mini reaktorem nuklearnym. Zrobił to w czasach, kiedy człowiek nie wiedział nic o urządzeniach, które wpływają na umysł, kontrolują pogodę, wszczynają trzęsienia ziemi i kruszą ściany dźwiękiem. Nie mówiono wtedy o wolnej energii. Wynalazcą radia był Marconi, a poważni ludzie zastanawiali się, jak tu wyobrazić sobie einsteinowskie zakrzywienie czasoprzestrzeni. Obecnie można jednak myśleć, że było to prawdopodobnie urządzenie, którego zasady pracy opierały się na manipulacji rezonansami.

Przykładem użycia urządzenia kontroli pogody może być chmura, która wskazywała żydom drogę przez pustynię. Przykładem działania broni dźwiękowej, kruszenie murów Jerycha. Przykładem efektu broni kontroli umysłu, popłoch, w jakim uciekały przed żydami wrogie im wojska.

Nie zamierzam zapędzać się zbyt daleko. Piszę tylko o związkach pomiędzy kontrolą umysłu a religią. Niemniej powinno być to zupełnie zrozumiałe, że mam podstawy domniemać, iż pierwsze znane w historii urządzenie kontroli umysłu znajdowało się w Arce Przymierza. Tym samym, przynajmniej po części, współczesne religie monoteistyczne są domniemanym następstwem obcej technologii, której częścią jest kontrola umysłu.


Zakończenie

Jeśli będą tacy, którzy uznają moje wywody za uzasadnione, to można znaleźć się w sytuacji niecodziennej. Koncepcja boga, porywacza ludzkości ponad trzy tysiące lat temu, istoty o nieznanej aparycji, nakazującej i raczej nieubłaganej, nawet mnie wydaje się bardzo fantastyczna. Nawet, jeśli miewałem już do czynienia ze sprawami ogromnie fantastycznymi.

Zauważam coraz wyraźniej, że wywiady religijne już od dawna posługują się potajemnie, ukierunkowanym rozpoznaniem pojęcia boga, jako pozaziemskiego podróżnika i prowadzą aktywne poszukiwania w celu oceny sytuacji i użycia tej wiedzy dla własnych celów. Osiągają dużą przewagę, ponieważ pracują na nieświadomych ludziach. Już czas, aby ludzkość potraktowała problemy kontroli umysłu i tajemnicę pochodzenia ludzkiej inteligencji z największą uwagą. Jeśli tak się nie stanie, to pozostaniemy pod niewłaściwym wpływem ‘śmietanki’, która za sprawą machinacji religijnych półprawd i oczywistego fałszu może sprowadzić nas na ostateczne manowce.

Religie kolekcjonują zwyczaje i symbole, które pozostawili po sobie bogowie przeszłości. Co można powiedzieć o religii, która poprzez użycie kontroli umysłu poszukuje istotnych wartości w tym, co oficjalnie przedstawia, jako bezwartościowy fałsz. Jedna z odpowiedzi mówi, że taka religia nie traktuje swego boga za wszechmogącego. Z kolei religia, która kolekcjonuje sterowanych, metody technologii, żołnierzy i firmy prowadzące działania kontroli umysłu, posługuje się de facto zrozumieniem, że jej wszechmogący bóg nie ma racji bytu.

W świecie zewnętrznym rola religii maleje już od dawna. Obecnie religie pretendują do nieszkodliwości stosując delikatne metody w celu zdobycia sympatii. Niestety, w ukrytym świecie kontroli umysłu ciągle panuje ‘średniowiecze’. W Polsce od przynajmniej pięćdziesięciu lat kościół był usprawiedliwieniem i schronieniem dla ludzi prowadzących wysoko nieetyczne prace o antyludzkim charakterze. Obecnie tacy ludzie znajdują się w kościelnej kolekcji dziwów tego świata.

Tymczasem tysiące lat judeo-chrześcijańskiej religii nie zdołały przerwać ludzkiej więzi z przeszłością. Dla przykładu, są tacy ludzie, którzy do dzisiaj mawiają - ‘do Pioruna’, albo - ‘od Pieruna’. (ang) Piorun (Perun) to chyba najważniejszy ze starożytnych bogów słowiańskich. Religia próbowała jego znaczenie przypisywać szatanowi i jednocześnie przywłaszczyć sobie. Odpowiednikiem Peruna w cerkwi rosyjskiej widzi się św. Eliasza. W kościele zachodnim jest to archanioł Michał. Ale ludzie nie mówią - ‘do Eliasza’, ani - ‘od Michała’. Polskim symbolem narodowym jest orzeł. Symbol Pioruna to orzeł, który siedział na gałęzi i czasami sfruwał w dół, aby walczyć z przeciwnikami. Kiedy ich pokonał, to wracał z powrotem na gałąź. Można to tłumaczyć przy użyciu języka symboli. Starożytna przeszłość żyje w nas na wiele sposobów. Bez przykazań, aksjomatów, dogmatów i bez kontroli umysłu. Z piorunami kojarzy się również Nikola Tesla. Niektóre z jego odkryć pozostają ciągle ukryte. Jakkolwiek takie same technologie mają od dekad zastosowanie w kontroli umysłu. Powstaje pytanie, czego bardziej pragniemy? Technologii przyszłości czy św. Eliasza? Obawiam się, że te dwie sprawy nie będą kompatybilne.

Podczas gdy niektóre religie prolongują poprzez kontrolę umysłu ich świat aksjomatów i dogmatów, mocarstwa budują arsenał broni, o którym wie bardzo niewielu. Ludzkość nie jest w stanie kontrolować zbrojenia tego typu, ponieważ nic o nim nie wie. Władimir Żyrinowski (Ejdelsztejn) (ang, ros) w jednej z jego sławnych tyrad powiedział o nieznanej broni, która jest w stanie zniszczyć dowolną część kuli ziemskiej w przeciągu 15 minut. ‘Bez żadnych eksplozji, promieni, błyskawic, cicha broń, która uśpi całe kontynenty na zawsze.’ (tłum. autora) Wielu przyjęło zapewne tą wypowiedź za czystą fantastykę. Spotkałem się z takim działaniem rosyjskiej broni, po którym wnioskuję, że takie możliwości prawdopodobnie istnieją. Rosja nie jest jedynym mocarstwem posiadającym nieznane rodzaje broni. Stąd tyle ofiar kontroli umysłu narzekających publicznie na HAARP, podczas gdy w przypadkach indywidualnych nie odgrywa to większego znaczenia. Ujawnienie istnienia tych broni jest równoznaczne z ujawnieniem operacji kontroli umysłu. Na to Judeo-Chrześcijaństwo nie chce pozwolić. Tymczasem w bieżącej sytuacji, zatrudnienie religii w roli rozjemcy kontrolującego rozwój tych broni kojarzy mi się, zupełnie bez żartów, z próbą zbiorowego samobójstwa ludzkości. Upadająca moralnie religia już dawno temu zaakceptowała technologicznie zasadę ‘oszukuj, kradnij i zabijaj’. Jedynym wyjściem wydaje się być zbiorowa świadomość tego, że niektóre religie prowadzą operacje kontroli umysłu. To może spowodować spadek moralnego autorytetu religii, która w tym wypadku nie będzie już tak skuteczna w egzekwowaniu jej celów.

Jeśli znajdzie się ktoś, kto uważa moje uwagi za bluźnierstwo, proponuję zapytać lokalnych przywódców religijnych, czy religia uznaje technologiczną kontrolę umysłu za objaw cudownego działania boga? W przypadku odpowiedzi przeczącej, proponuję zapytać, dlaczego angażowanie imion religii na tym polu pozostaje bez żadnej reakcji przez bardzo długi okres czasu? Jeśli odpowiedź będzie wymijająca, proponuję się nad tym dobrze zastanowić.

Na koniec, zapewne przychodzi pytanie, no i co dalej? Celem tego artykułu było zaledwie zasygnalizowanie bardzo ważnego zagadnienia. Szczególnie w sytuacji, w której pojawiają się domniemani sterowani i przestawiają sprawy kontroli umysłu w sposób niekompletny i programowo ukierunkowany. Na to, co będzie w przyszłości, powinni mieć wpływ wszyscy. Aby tak było, wszyscy powinni wiedzieć z czym mają do czynienia. Najważniejszym jest aby przyszłość zawierała w sobie kluczową zasadę Przetrwania Ludzkości. Taką, która dotyczy przetrwania wszystkich ludzi. Każda religia niepodporządkowana tej zasadzie nie powinna mieć dla nas żadnej racji bytu. Natomiast ja będę mógł teraz powrócić do standardowych zajęć ‘higieny egzystencji’. Tak nazywam systematyczne czyszczenie siebie z brudu, jaki przynosi ze sobą kontrola umysłu. Ten artykuł był próbą przedstawienia mego światopoglądu, bez zamierzeń jego narzucania. Jakkolwiek codziennie używam znajomości opisanych tutaj tematów w osobistym podejściu do problemów sterowania. Jak do tej pory z dużym skutkiem. Zamierzam kierować się tym zrozumieniem zagadnienia tak długo, jak długo będzie to skuteczne. To efektywna metoda na chwile bezcennego spokoju. W miarę możliwości będę informował o ewentualnych wydarzeniach na tym polu w przyszłości.

 

Poczta Piramida Cheopsa i Implant - Wolna Energia vs Kontrola Umysłu

Fale Skalarne w Kontroli Umysłu

Kontrola Umysłu w XXI Wieku

Kontrola Umysłu i Realność

Finalne Rezultaty Inwestygacji Związków Pomiędzy Kontrolą Umysłu i Religią



Targetd Individual Poland Andre Landberg STOPZET Kontrola Umysłu Thoughts Not Mine Zbrodniczy Eksperyment